Festiwal na piątkę!

Tekst: Karolina Obszyńska

Pięć dni, pięć różnych scen, trzynaście zespołów teatralnych z różnych krajów. W dniach 13–18 listopada, podczas 12. Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Lalek „Katowice Dzieciom”, Polska spotkała się z Francją, Słowacją, Grecją, Włochami i Izraelem. Repertuar starannie ułożony przez organizatorów przeglądu – pracowników Śląskiego Teatru Lalki i Aktora Ateneum – stworzył okazję do zapoznania się z różnymi spojrzeniami na teatr, zagranicznymi propozycjami, różnorodną tematyką, a przede wszystkim z szeroką paletą form teatralnych, które stanowić miały bazę tego przeglądu. 12. edycja Festiwalu zbiegła się w czasie z aż dwiema wyjątkowymi rocznicami – 70-leciem Teatru Ateneum oraz wyjątkowym jubileuszem pracy dyrektor teatru, pani Krystyny Kajdan. Celebrowane daty w połączeniu z tradycją festiwalu stworzyły pole do kreatywnego działania, pełnego emocji i pięknej sztuki. Pięć dni – niezliczona ilość wrażeń. Jak przebiegał ten wyjątkowy festiwal?

plakat

Oryginalność kluczem do… Katowic …
I do sukcesu. To bowiem, co czyni katowicki Festiwal przedsięwzięciem niezwykle udanym i wartym uczestnictwa, to wyjątkowość każdego z zaprezentowanych spektakli. Organizatorzy zadbali o precyzyjną selekcję zgłoszonych tytułów po to, by w repertuarze znalazły się przedstawienia zupełnie od siebie różne, reprezentujące odmienną stylistykę, inną formę, nowe spojrzenie na teatr. Dzięki temu udało się zbudować program, w którym każda kolejna propozycja zachwyca czymś odmiennym. Goście i widzowie Festiwalu mogli obejrzeć teatr cieni, pantomimę, klasyczne formy lalkowe, jak i takie nawiązujące do tradycyjnych, pradawnych rzeźb; lalki stworzone na bazie instrumentów muzycznych czy niecodziennych rozmiarów suknię, która stanowiła całość scenografii teatralnej.

Różnorodność form, spojona jednakowoż z tematyką i kreacją każdego z przedstawień, stanowiła, jak się zdaje, jedną z najmocniejszych stron festiwalu. Tym jednak, co pozostało punktem wspólnym każdej z repertuarowych propozycji, było ich przesłanie i przewodnia myśl. Każdy z nich bowiem dotyczył wewnętrznych metamorfoz człowieka, przemian, które popychają go do podejmowania nowych wyzwań, słowem – mówił o wkraczaniu w dorosłość, poszukiwaniu siebie samego, odnajdywaniu właściwej ścieżki życia.

Temat okazał się więc idealną bazą festiwalu dla dzieci, z której te mogły czerpać wiedzę niezbędną podczas stopniowego wkraczania w dorosłość. I tak, oglądając pokaz warszawskiego Teatru Baj – „Gęś, Śmierć i Tulipan” – mogły zrozumieć, czym jest nieuchronność i ostateczność, a zasiadając na widowni spektaklu „Historii całkiem zwyczajnej” Olsztyńskiego Teatru Lalek, dowiedziały się, że dorosłość wiąże się czasem z poważnymi i bardzo trudnymi decyzjami, których podejmowania musimy się nauczyć.

Z kolei przedstawienia przeznaczone dla nieco młodszej widowni wspominane motywy przemycały sprytną formą czy pomysłami na inscenizację. „Amelka, Bóbr i Król na dachu” przypomnieli, że w każdym z nas drzemie potencjał, który czasem trzeba po prostu spróbować z siebie wydobyć – najlepiej z pomocą serdecznego przyjaciela, natomiast „Krawiec Niteczka” uświadomił, jak ważne jest pielęgnowanie swojego talentu i pasji oraz ile przykrych konsekwencji czeka tych, którzy chcą minąć się ze swoim powołaniem. Nie inaczej widzowie mogli odebrać „Węża” z Teatru Banialuka – wzruszającą i pełną humoru historię o tym, że „magia jest w życiu na co dzień” i powinniśmy celebrować każdy dzień, w pełni akceptując to, kim jesteśmy. Natomiast niezastąpioną rolę przyjaźni w życiu każdego człowieka z pewnością docenią widzowie po obejrzeniu „Tylko jednego dnia” w reżyserii Bogdana Nauki – bardzo wzruszającego i pełnego mądrości spektaklu o zażyłości lisa, dzika i muszki jednodniówki.

Poza konwencją
Wśród zaproszonych przedstawień znalazło się kilka proponujących konwencję daleką od tradycyjnej. Taką reprezentowało choćby przedstawienie „maria s.” Eweliny Ciszewskiej, w której główną rolę, obok wspominanej aktorki i autorki zarazem, gra… suknia. Biała, z falbanami i bufami, podtrzymywana na stelażu, będąca kopalnią zagadek. Ewelina Ciszewska wspina się na nią w tajemniczy dla widza sposób, a w jej wnętrzu „wyczarowuje” niezwykłe akrobacje. Imponujący rekwizyt zadziwia z każdą kolejną odkrywaną niespodzianką, chwilami trudno uwierzyć, że tyle tajemnic może kryć w sobie jedna sukienka – dodatkowo podkreślana przez grę świateł i fantastyczne projekcje.

Ważne spotkania
Spektakle zaprezentowane podczas Festiwalu przez zespoły międzynarodowe czarowały przede wszystkim plastycznością i inscenizacją. Zachwycały fantastyczne lalki w przedstawieniu „Tabula Rosa” z Hop Signor Puppet Theatre w Atenach, ale także te ze spektaklu „Potkaniar” (Bábkové divadlo v Košicach, Słowacja), tworzone z niesłychaną precyzją, osadzone gdzieś pomiędzy jawajkami a tradycyjnymi zabawkami dla dzieci, takimi jak prowadzane na drucikach pająki. Na długich stelażach, z pomocą jednej tylko dłoni, animatorzy prowadzili jednocześnie kilka lub kilkanaście lalek – szczurów z zadziwiającą prędkością plądrujących miasto lub też chłopców i dziewczynek, członków chóru. Słowaccy artyści zadbali również o wielowymiarową, bardzo precyzyjną scenografię – dużą, kilkupłaszczyznową planszę, pełną strumyków, schodków, mieszkań – która imitowała całe miasteczko.

Spektakle, te mniej lub bardziej tradycyjne, to jednak nie wszystko, co Teatr Ateneum zaoferował swoim widzom. Korzystając z okazji, jaką jest międzynarodowe spotkanie, zaprosił do współpracy chilijskiego lalkarza José Alvareza, który w Katowicach poprowadził specjalne warsztaty. Ale goście Festiwalu mogli również uczestniczyć w bardzo bliskich spotkaniach z całym, ponad pięćdziesięcioosobowym zespołem teatru – niespodzianką przygotowaną przez organizatorów, związaną z jubileuszem, była wystawa fotografii z „Operetki” Witolda Gombrowicza, przedstawiająca pracowników Ateneum.

zielony_izrael
Fot. Tomasz Zakrzewski „Kiedy wszystko było zielone”, (materiały teatru)

Droga do zwycięstwa
W 12. edycji Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Lalek „Katowice Dzieciom” organizatorzy pomyśleli o tych, którzy są przecież trzonem tych teatralnych spotkań – o najmłodszej widowni. Dlatego powołano dziecięce jury, które mogło wybrać, ich zdaniem, najlepszy spektakl przeglądu. Ten zaszczytny tytuł przyznano izraelskiemu przedstawieniu „Kiedy wszystko było zielone” autorstwa The Key Theatre z Tel Awiwu. Największym uznaniem profesjonalnego jury cieszył się natomiast warszawski spektakl „Gęś, Śmierć i Tulipan”, który zdobył Grand Prix Festiwalu, a także Nagrodę Śląskiego Oddziału ZASP.

Mówiąc o zwycięstwie, nie można zapomnieć o tym najważniejszym, ale niezmierzonym żadną z nagród. Organizatorzy Festiwalu postarali się o pełną ciepła atmosferę skoncentrowaną na widzach i im właśnie przyznającą pierwszeństwo we wszystkich działaniach – szczególnie tym najmłodszym, będącym głównymi odbiorcami spektakli. Wybór repertuaru świadczył o tym, jak wielkim szacunkiem artyści i pracownicy Śląskiego Teatru Ateneum obdarzyli gości, samych siebie spychając nieco z piedestału, z niezwykłą skromnością pokazując swoje fantastyczne spektakle poza konkursem.

Te kilka dni w Katowicach to wiele emocji płynących z możliwości doświadczania sztuki, jej bliskości, różnorodności i wielowymiarowości – prawdziwy festiwal form, wrażeń i wspólnego przeżywania teatru.

bialystok
Fot. Tomasz Zakrzewski, „Any-Body”,(materiały teatru)