LABirynt

Opolski Teatr Lalki i Aktora
Koncepcja, reżyseria, choreografia: Alicja Morawska-Rubczak
Scenografia: Anna Dziedzic
Muzyka, multimedia: Wojciech Morawski
premiera 29 i 30.05.2015
Wiek: 0-3 lat
Czas trwania: 40 minut

 

Najbezpieczniejszy labirynt na świecie

Recenzja: Martyna Friedla

Dziecięce doświadczanie świata bardzo różni się od doświadczania dorosłego człowieka. Dlatego też odbiorcy po raz pierwszy stykający się z ideą teatru dla dzieci do lat trzech niejednokrotnie wyrażają obiekcje. Pojawiają się pytania o sens tworzenia przedstawienia dla widza, który raczkuje i nie potrafi skupić uwagi na tym, co widzi, tak długo jak dorosły. Każdy jednak, kto miał okazję zetknąć się z tym niezwykłym rodzajem sztuki, poznaje nowe możliwości i chętnie z nich korzysta.

Opolscy widzowie, którzy są rodzicami maluchów – najnajów, jak zdrobniale nazywają ich artyści z nurtu teatru dla najnajmłodszych – po raz pierwszy w swoim mieście mogli poznać taki rodzaj teatru dzięki spektaklowi „LA Birynt”, stworzonemu z inicjatywy pedagog Opolskiego Teatru Lalki i Aktora Alicji Morawskiej-Rubczak. Projekt został zrealizowany w ramach Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „MŁODA POLSKA ”.

Tytuł „LABirynt” odwołuje się do laboratorium, miejsca, w którym można robić eksperymenty. I chociaż w całej scenografii-instalacji dominuje czerń i biel, miejsce to wzbudza poczucie bezpieczeństwa. Scenografia stworzona przez Annę Dziedzic zbudowana jest z dwóch „pomieszczeń”, dwóch części o kształcie małych labiryntów. Jest przyjemna w dotyku, wykonana z metalowego stelaża, zabezpieczonego przy podłodze i obudowanego małymi poduszeczkami, prawdopodobnie z ryżem, oraz pasów gładkiego materiału, które tworzą ściany labiryntu. Między pasami są przerwy, przez które można obserwować, co dzieje się za nimi. Ścianki znajdują się w takich odległościach od siebie, że rodzic może bez problemu przejść między nimi z dzieckiem na rękach.

W przestrzeni zaprojektowanej przez Alicję Morawską-Rubczak i Annę Dziedzic znajdują się skarby. W przejściach labiryntu są miękkie kłębki, poduszeczki z ryżem bądź fasolą o różnej fakturze, kwiatki z materiału, które można odczepiać od podłogi i zmieniać ich miejsce, i wiele innych. Całość instalacji podzielona jest na trzy strefy: główną, w której podczas pierwszej sceny spotykają się uczestnicy przedstawienia, znajdującą się na środku, oraz boczne, z których naprzemiennie korzysta widownia podzielona w odpowiednim momencie dla wygody na dwie grupy. Za jednym z labiryntów znajduje się część malarska, a za drugim muzyczna. O kierunku ruchu obecnych decydują prowadzące grupy tancerki: wspomniana już Anna Dziedzic i Monika Kiwak. Mimo to wydarzenie zorganizowano tak, by można się było swobodnie poruszać, np. wyjść z dzieckiem, jeśli tego potrzebuje. Tancerki tak fantastycznie wchodzą w interakcję z dziećmi i samymi rodzicami, że wszyscy szybko się rozluźniają.

Labirynt

Podczas pierwszego etapu spektaklu następuje coś na kształt powitania – dzięki niemu atmosfera staje się swobodniejsza. W środkowej „sali” rodzice wraz z dziećmi zostają posadzeni wokół sceny. Sceną jest podłoga, na której Dziedzic i Kiwak zaczynają tańczyć do muzyki wykonywanej na żywo przez Wojciecha Morawskiego. Ich ruchy są powolne i przyciągają uwagę dzieci. Choreografia przypomina dziecięce ruchy. Taki był początkowy zamysł – aby stworzyć świat, w którym dziecko spotyka się ze sztuką na własnych warunkach, przy zabezpieczeniu rodziców i doświadczonych w pracy z dziećmi artystów. Pozytywna energia, jaką roztaczają artystki, zaczyna udzielać się dzieciom, które z zapałem starają się wejść na wspólną przestrzeń tańca. Rodzice zostali wcześniej poproszeni o utrzymanie pociech na tym etapie w ramionach. Później będzie ich czas większej swobody. Następny etap to przejście do wspomnianych wyżej oddzielnych części. Tancerki wprowadzają grupy powoli, dając czas do zapoznania się ze skarbami, aby ostatecznie najnaje mogły przeżyć nową przygodę.

„LABirynt” daje najmłodszym okazję, by doświadczać artystycznie, ale też poznawać nowych ludzi, równie młodziutkich jak oni. Dla jedynaków to może być pierwszy kontakt z innymi dziećmi. Można zauważyć, że rodzice obserwują te spotkania z zainteresowaniem — to przecież bardzo ważny moment. Tancerki i muzyk, który stale towarzyszy obecnym, wykonując na żywo rytmiczną, piękną muzykę, pomagają dzieciom w tym kontakcie. Nikt nie dominuje, każdy ma równy dostęp do kredek, pałeczek perkusyjnych z gąbeczkami na końcach, poduszek itd. Rodzice mogą być spokojni.

Finał spektaklu to ponowne spotkanie w środkowej części instalacji, gdzie dzieci mogą swobodnie poruszać się w przestrzeni „sceny”. Wojciech Morawski przygotował również projekcję multimedialną w formie animacji na podłodze. Ruchy wyświetlonych obrazów dzieci mogą śledzić rączkami. Są nią prawdziwie zafascynowane. Ostatecznie to przecież wszystko dla nich – dla ich rozwoju, rozrywki, nauki i bezpieczeństwa.