Ziuzia, czyli rzecz o rewolucji i ewolucji

„Ziuzia i dom na głowie” – Malina Prześluga
Ilustracje: Robert Romanowicz
Wydawnictwo Tashka, 2016
Wiek: 5+

Czy pamiętacie dziewczynkę z jednym okiem szarym, a drugim zielonym? Której pomysły przychodziły do głowy przez pępek? Tak, to właśnie Ziuzia. Wraca odrobinę starsza – ma już 8 lat, mierzy się z nowymi sytuacjami, kształtuje swoje podejście do nich. Nie przestaje być uroczą, pełną fantazji dziewczynką, ale teraz jest jeszcze bardziej rezolutna, bo wiele się u niej zmieniło. Poza tym starszeństwo zobowiązuje…

Tak, tak – Ziuzia traci pozycję najmłodszej w rodzinie, gdy pojawia się maleńki braciszek, który „prawdopodobnie ma na imię Staszek”, bo wszyscy i tak nazywają go Fistaszkiem. Ziuzia staje się coraz bardziej świadoma występowania „dorosłych” problemów i konfrontuje się z nimi najlepiej jak potrafi. Nie tylko więc odnajduje się w roli średniej siostry, ale też na przykład mediatorki w sytuacji konfliktu zmęczonych nowymi obowiązkami rodziców. Musi zdecydować, czy chce chodzić do szkoły (bliska jest bowiem jej rzucenia), ale też oswoić się z rolą… dziewczyny swojego chłopaka, bo i wątek pierwszych szkolnych sympatii się tu pojawia.

Nie bez przyczyny trzeci tom opowieści nosi tytuł „Ziuzia i dom na głowie”. Można odczytywać go dwojako: jako wywrócenie do góry nogami dotychczasowego porządku, bo taką małą rewolucją zawsze jest pojawienie się dziecka w rodzinie, lub jako określenie nowej sytuacji, w której znalazła się Ziuzia, przyjmująca na siebie różne problemy i obowiązki z tej rewolucji wynikające.

Malina Prześluga po raz kolejny udowadnia niezwykłe wyczucie dziecięcego świata i jego problemów. Jednocześnie potwierdza dar opowiadania o nim w sposób idealnie bezgrzeszny: bez infantylizmu, czułostkowości, sztuczności, dydaktyzmu. Dzięki temu z łatwością dociera do dzieci, które mogą identyfikować się z Ziuzią i przez pryzmat jej przygód konfrontować się z rzeczywistością, jak i dorosłych, którym „Ziuzia” może być pomocna w kontakcie i lepszym zrozumieniu swoich pociech. Może stanowić istotne wsparcie przy wspólnym rozwiązywaniu z nimi poważnych – bo często tak przecież przez nie odbieranych – problemów. Malina Prześluga nie porusza błahych problemów ani nie opisuje ważnych spraw w błahy sposób. Z dużą lekkością, ale i wyczuciem zajmuje się sprawami istotnymi zarówno z perspektywy dzieci, jak i ich rodziców. Na przykład bardzo umiejętnie wplata wątek postawy wobec odmienności – bez jednej fałszywej nuty czy nachalnego dydaktyzmu porusza kwestię otwartości i tolerancji. Uczy też samodzielności i odpowiedzialności.

Treść książki „Ziuzia i dom na głowie” jest jak jej bohaterka: pogodna, ale z wyrazistym charakterem, niezależna, pełna fantazji i poczucia humoru. Ta wyczekana pozycja nie zawiedzie miłośników Ziuzi i znów podsyci ochotę na więcej, na kolejne opowieści. Z pewnością będzie kochana przez dzieci równie mocno, jak poprzednie dwie części. Zaskarbi sobie też sympatię rodziców, bo będzie nieocenioną pomocą w radzeniu sobie z dziecięcymi problemami: niechęcią do szkoły czy zazdrością o młodsze rodzeństwo.

 

Recenzja: Anna Stasiak

Książkę można kupić tutaj: https://tashka.pl/produkt/ziuzia-i-dom-na-glowie/